W ODOSOBNIENIU, ujawnia się nasza PRAWDZIWA istota.

Kiedy jesteśmy sami, wtedy jesteśmy prowadzeni przez samych siebie. Czasem przebywanie ze sobą, może pomóc nam odkryć to KIM naprawdę jesteśmy. Czasem, możemy zobaczyć coś więcej-nasze UKRYTE demony.
Jeśli oddzielisz ziarna od plew, ujrzysz PRAWDĘ o sobie. Twój umysł jest na tyle przejrzysty, że wiesz co i kto się w nim ZNAJDUJE. Nasze ukryte lęki, negatywne wzorce i nawyki, ulegają ujawnieniu. Spotykamy się z nimi twarzą w TWARZ. W rzeczywistości, spotykamy się sami ze SOBĄ. Sami z naszymi projekcjami.

EGO wciąż tworzy kopie samego siebie, i NAKŁADA na wszystko co SPOTKA na swojej drodze. To jest jego szablon, pieczęć, czy wzorzec informacyjny. Można powiedzieć, że BAWI się w Boga. Jeśli coś nie jest z nim zgodne to, albo OMIJA to, albo WALCZY z tym, albo próbuje to ZMIENIĆ. Można powiedzieć, że nasze wyobrażenia o świecie są STRUKTURAMI ego.

Ego każdej osoby, dąży do urzeczywistnienia swojej struktury. Dlatego odczuwamy wieczny głód kontroli, podporządkowania sobie innych, chęć władzy i poczucie niespełnienia. Właśnie z tego powodu umacnia się CIERPIENIE ego.

Akceptacja daje nam możliwość samopoznania. Świadomie odrzucamy własną strukturę ego po to, by poznać inne. W tym momencie świadomość dąży, do uświadomienia nieświadomości.

Wracając do samotności, to ona, ta PUSTKA, ma nas właśnie WYPEŁNIĆ. Po pozbyciu się resztek struktur innych ludzi, widzimy swój prawdziwy OBRAZ. Wtedy jesteśmy pozbawieni wszelkich oporów przed ZMIANĄ siebie. Dlatego, bo nasza dusza dąży do doskonałości. Jednak nasz umysł i umysły innych ludzi, przeszkadzają jej w tym. Im bardziej umysł zapada się w negatywizm, tym mocniej nas OSADZA w gęstej wibracji. Przez to, nasza uwaga jest ODWRÓCONA od nas samych, a zostaje skierowana w świat zewnętrzny. To utopia iluzji. Dlatego wydaje nam się, że wszystko w życiu jest NIE TAK jak być powinno. Doświadczamy nieskończoność problemów, gonitw i niespełnienia.

To NIE JEST dziwne, że ludzie pytają „kim jesteśmy?”, skoro pytają o to własne umysły. Umysł nie ma innego celu istnienia, niż ciągle PRZETWARZANIE informacji.

A skąd on czerpie te informacje?
Z nas samych.

Świadomość pogrążona w iluzji, ZASILA swoją energią umysł, który projektuje fragmenty naszych obserwacji na zewnątrz. Po to, byśmy mogli zobaczyć, że to jest prawdziwe. To jest właśnie CUD kreacji.

No ale jak się stąd wydostać?

Nie ma ma to logicznej odpowiedzi. Jeśli zaczniesz się nad tym zastanawiać, zaczniesz spowrotem kreować iluzję. Iluzję WIECZNOŚCI. Nieskończoną pętle programów w umyśle.

Więc jak?

Można być tu i tam równocześnie. Można powiedzieć, że jesteśmy jedną nogą w Niebie, a drugą tu, na Ziemi.

Dlaczego?

Ponieważ pewną część wielu wielu programów, już dawno PRZEROBILIŚMY przez nasze życie. Wszelkie ciężkie wibracje, jak niedostatek i pochodne tego,  takie jak: niespełnienie, niezadowolenie i wewnętrzne poczucie pustki/tęsknoty. Są skutkiem braku części nas, która jest w Niebie.

Jeśli tęsknisz za czymś w rodzaju Raju, to masz więcej przerobionych doświadczeń. Jednak, kiedy tęsknota (wynikająca z umysłu) pogłębi się za bardzo, to duch zsyła na duszę doświadczenia korygujące jej rozwój. Nazywa się to SIŁAMI RÓWNOWAŻĄCYMI.

Jeśli chcemy wyjść z tej pętli, musimy odrzucić nasze struktury ego. To nie znaczy pozbyć się ich, tylko przestać się z nimi UTOŻSAMIAĆ. Można powiedzieć wtedy, że plan duszy został wykonany w 100%. Doświadczenia na to wcielenie zostały przerobione.

Jak udowodnić to, że żyjemy wiele razy?

To proste. NIKT z nas nie ma IDENTYCZNEGO doświadczenia. Każdy ma indywidualną strukturę, szablon, przez który odbiera rzeczywistość. Może być nudny, albo pełen traumatycznych przeżyć. To nie ważne. Ważne jest to, że wszystko co jest z nim w postaci doświadczeń, jest planem na to wcielenie. Nie przeżyjesz wszystkich ludzi na świecie w ciągu jednego życia. Musisz po kolei wchodzić w kolejne doświadczenia, aż ustawisz się WE WSZYSTKIM z wibracją źródła.

Dlatego szukamy w życiu drugiej połówki, żeby mogła przybliżyć nas do celu. Więc, zawsze dostaniemy osobę nie lepszą i nie gorszą od nas, tylko zawsze RÓWNĄ SOBIE. Nie musi to być żona czy mąż, dziewczyna czy chłopak. Wiadomo, Ci z którymi jesteśmy najbliżej, mają najwięcej z nami wspólnego. Ale tak samo postronni ludzie czy znajomi, są dla nas PRZYPOMNIENIEM nad czym powinniśmy popracować. ZAWSZE spotkamy tyle samo nas samych, ile w nas jest naprawdę.

Jeżeli czegoś się wypieramy, pozwalamy temu ROSNĄĆ. Dlatego najlepiej stawić czoła swoim demonom. I to tego właśnie sprowadza się nasza droga. 🙃

4 thoughts on “W ODOSOBNIENIU, ujawnia się nasza PRAWDZIWA istota.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *