Jak wydostać się z depresji?

Stan bycia.

Możesz sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, że coś jest z Tobą nie tak. Łatwo jest się okłamywać w tym, że wszystko z nami jest w porządku. Pomimo prawidłowego funkcjonowania w codziennym życiu, zaczynasz coraz częściej odpływać gdzieś myślami. Często zdarza się to nawet wtedy, gdy tego nie chcesz. Ciężko jest się skupić na czymkolwiek. Tracisz poczucie czasu, a bieżące sprawy przestają mieć znaczenie. Stajesz się nieobecny i zaczyna brakować Ci chęci do działania. Wszystko wydaje się bez sensu i nie widać w tym głębszego celu. Nie jesteś w stanie jednoznacznie określić tego, jak się czujesz. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda stabilnie. Ale czy na pewno?

Tok myślenia.

Mija dzień za dniem. Coś się dzieje lub marnujesz czas na nic nierobieniu – to bez znaczenia. Nie czujesz więzi z otoczeniem. W ogóle nie czujesz nawet więzi z samym sobą. Gdzie teraz jesteś? Na pewno nie w swoim ciele. Nawet rozmowa z kimś innym nie daje Ci satysfakcji. Zastanawiasz się, co jest powodem takiego podejścia? Brakuje Ci zaangażowania w życie społeczne. Wydaje Ci się, że wszystko może się dziać bez Ciebie. Całkowicie deklasujesz siebie jako element gry układanki. Nie poczuwasz się nawet do odpowiedzialności za swoje życie. Oddajesz swoją wolną wolę i zaczynasz wierzyć w PRZYPADEK. A teraz pytanie, skąd się to wszystko wzięło? Zwróć uwagę na swoje myśli. Być może uruchomiłeś w sobie mechanizm, którego nawet nie byłeś świadom?

Pułapki umysłu i negatywne emocje.

Bardzo łatwo jest nie zauważyć, kiedy zaczęliśmy sobie kopać ‚doła’. Szczególnie wtedy, gdy nie jesteśmy świadomi swoich uczuć. Możesz nawet nie zauważyć momentu, w którym życie stało się dla Ciebie uciążliwe. Depresja jest jak sen, który z każdym dniem staje się coraz mroczniejszy. Zwróć uwagę na to, że wszystkie myśli jakie generujesz w swoim umyśle-niosą ze sobą określony ładunek emocjonalny. Dlaczego tak wielu mistrzów duchowych sądzi, że myśli nie są naszym tworem? Dlatego, bo są bezpośrednią reakcją na nasz stan emocjonalny. Treść przekazu może zawierać w sobie wystarczający szum informacyjny, żeby odciągnąć nas od przyczyny ich powstawania. Wszystkie destruktywne myśli powstające w naszym umyśle, nawet te dotyczące innych ludzi, mózg odbiera jako sygnał do wykonania na samym sobie! Kto w takim razie utrzymuje nas w tym poczuciu beznadziejności i zniewolenia? Często nie potrafimy do końca opanować swoich myśli, a jedynie na nie reagować. Zwykle po tej próbie mamy zszargane nerwy, a ich napływ jest jeszcze większy. Co w takim razie je wzmacnia?

Larwy astralne i brak siły woli.

Choroba mentalna, to po kryjomu rozwijająca się choroba w ciele. Jeśli zdałeś sobie sprawę z tego, że nie jesteś w stanie w pełni kontrolować tego, o czym myślisz, to zastanów się, kto żywi się tym, co powstaje w Twojej głowie?  Łatwo jest to dostrzec, kiedy ktoś wpadnie w długotrwały proces autodestrukcji. Mógłbym nazwać to schematem myślenia, ale byłoby to zbyt bezpłciowe. Chciałbym poruszyć temat Larw Astralnych, a przeczytać o nich możesz, klikając w ten link. W wielkim skrócie, są to pasożyty w umyśle, które karmią się naszymi emocjami. Jeśli trwa to wystarczająco długo, potrafią w pełni opanować psychikę człowieka. Jeden z niemieckich nauczycieli duchowych nazywa to ciałem bolesnym (tutaj: Eckhart Tolle o transformacji ciała bolesnego). Jest to na tyle rozwinięta struktura, że potrafi rozwinąć własną świadomość i wpływać na nasze decyzje. Jeśli nie poradzimy sobie z tym wystarczająco szybko, może posiąść nad nami kontrolę. Moim sprawdzonym sposobem na ‚przyczepiające się’ larwy astralne jest zapytanie siebie: „Co ja pierdolę?”. Zazwyczaj wtedy jestem w stanie ocknąć się z letargu. Myślę, że to jest coś, co powinniśmy zrobić samemu. Jesteś zmianą, którą obserwujesz. Dlatego też powtórzę słowa, jakie zawarłem we w jednym z poprzednich artykułów: „Jeśli przyjmujesz czyjeś doświadczenia na swoje barki, to narażasz się prawom natury„. Później pozostaje nam tylko zrozumieć, dlaczego daliśmy się na to złapać. Po tym możemy przystąpić do pracy sobą.

To, na czym się skupiasz, rośnie.

Kiedy już uda Ci się wydostać z pętli umysłu, przenieś swoją uwagę na to, co Ci odpowiada. Przede wszystkim, uświadom sobie absurdalność poprzednich myśli! Mam nadzieję, że od teraz będziesz częściej kontrolować swój stan psychofizyczny. Każda sekunda poświęcona na walkę z samym sobą to sekunda stracona. Poznaj siebie i pozbądź się negatywnych wzorców. 😉

Oceń ten artykuł:
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)

Loading...


Zachęcam do odwiedzania reklam lub wpłat darowizny na konto. Dzięki temu wspierasz moją działalność i przyczyniasz się do powstawania nowych artykułów. Link do konta PayPal znajduje się tutaj.

Za wszelką pomoc dziękuje wszystkim bardzo serdecznie. 🙂

3 thoughts on “Jak wydostać się z depresji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *